czwartek, 30 maja 2013

Rozdział 25

 Mój syn będzie miał szalone i kochające ciocie . Wieczorem poszłyśmy się przejść nad morzem , bo moja babcia mieszka w Sopocie . Po przejściu się wzdłuż morza moje nogi odmawiały posłuszeństwa , ponieważ brzuch był bardzo duży i ciężki. Po powrocie do domu umyłam się w położyłam do łóżka , morfeusz porwał mnie do swojej krainy , w nocy obudziłam się , bo strasznie bolał mnie brzuch i poczułam , że się zsiusiałam w łóżko , dopiero po chwili dotarło do mnie , że prawdopodobnie rodzę i zaczęłam krzyczeć . Do pokoju wpadły dziewczyny a za nimi babcia
- Czemu krzyczysz ?
- Pytanie rodzę dziewczyny rodzę
Spanikowane pomogły mi zejść po schodach i zaprowadziły mnie do samochodu . W drodze do szpitala myślałam , że urodzę z tyłu na  siedzeniach , ale na szczęście zdążyłyśmy do szpitala zaraz zabrali mnie na porodówkę . W środku poczułam ukucie w sercu , że teraz Just nie trzyma mnie za rękę tylko jestem tu sama . Po kilku godzinach męczarni w końcu urodziłam zdrowego , silnego chłopca . Do sali weszły dziewczyny i babcia 
- Kochana jak się czujesz ?
- Oj dobrze . Mam do was pytanie 
- Jakie ? - zapytały zaciekawione
- Co myślicie o imieniu Drew ?
- Śliczne a czy przypadkiem to nie drugie imię Justina ?
- Tak , chcę , żeby miał chociaż imię po ojcu 
- To bardzo dobry pomysł 


4 dni później 

Wczoraj wyszłam z Drew'em ze szpitala a dzisiaj razem z dziewczynami lecimy do Standford . Ubrałam i przewinęłam malucha i wyszłam przed dom było bardzo ciepło , dziewczyny zapakowały walizki a ja pożegnałam się z babcią . Na lotnisku przeszłyśmy przez odprawę i już siedzieliśmy na pokładzie . Drew był bardzo spokojny jak na takie małe dziecko i przespał prawie cały lot . W Stantford w końcu poczułam , że żyje , na lotnisku czekali na nas Liam , Joe i Chris , przywitaliśmy się a chłopaki podniecali się moim synkiem . W drodze do domu wytłumaczyłam wszystko Chrisowi , nie gniewał się i razem stwierdziliśmy , że do siebie nie pasujemy .W domu było bardzo czysto co mnie zdziwiło , przecież długo mnie tu nie było 
- Posprzątaliśmy zanim do ciebie pojechałyśmy , idź zobacz czy podoba ci się pokój małego
- Co ? Urządziłyście dla niego pokój ? Kocham was !!!!
- To taki mały prezent od nas 
Pokój był cudowny a mianowicie wyglądał tak :
Kiedy dziewczyny wróciły do domu ja postanowiłam wyjść z małym na spacer . Szłam w stronę parku kiedy ktoś zaczął mnie wołać odwróciłam się i zobaczyłam Justa z Alyson.
- Hej Sel nie wiedziałem , że wróciłaś 
- Cześć no jak widać wróciłam 
- O urodziłaś już chłopiec czy dziewczynka
- Chłopczyk - odpowiedziałam na dziwne pytanie Aly , bo chyba po kolorze wózka widać, że to chłopak
- A jak ma na imię ? - zapytał  Just
- Drew 
- Aha mogę zajrzeć do niego 
- Jasne poczekaj może go wyjmę 
- Oj jaki on śliczny ma twój nosek , ale podobizny Chrisa tu nie widać 
- Ty nic nie wiesz , myślałam że on powiedział ci , że to nie jego dziecko
- Jak to ?
- No normalnie mówiliśmy to celowo , żeby nie było głupich pytań 
- Aha rozumiem
- To fajnie przepraszam ale muszę już iść 

Oczami Justina

Nie spodziewałem się , że Chris mnie okłamał . Jedno w tym dziecku mnie zdziwiło a mianowicie to , że ....... C.D.N.

1 komentarz: