wtorek, 21 maja 2013

Rozdział 14

Otworzyłam grubą kopertę i nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam.Były to zdjęcia Biebera z Teylor w łóżku.Niestety nie było nadawcy.Siedziałam w bezruchu jakieś 25-min.Z transu wybawił mnie dzwonek do drzwi.Blada poszłam otworzyć i kto za nimi stał,no oczywiście nasz Justinek.:
-Wynoś się z tond nie chcę Cię znać !! Jak mogłeś mi to zrobić.? !-krzyczałam przez zaciśnięte zęby.
-Ale o co chodzi.? Nie wiem o czym ty mówisz.-powiedział zaskoczony.
-Nie wiesz..Wiesz co jak ty tak możesz.! Zejdź mi z oczu.Nie mam ochoty nawet na ciebie patrzeć-ledwo co mówiłam,bo płacz przeszył mnie całą.
-Sel proszę powiedz o co chodzi błagam.
-Idź z tond i nie wracaj.-zatrzasnęłam drzwi i powoli zsunęłam się na podłogę.Byłam cała zapłakana,nie mogłam złapać oddechu.Słyszałam jak Bieber chodzi koło mojego domu i mnie woła,ale nie miałam najmniejszego zamiaru mu ulec.Boże jaka ja byłam głupia,nie domyśliłam się,że to było tylko dla picu.Siedziałam przy futrynie tak długo,że ze zmęczenia zasnęłam.

************
Obudziłam się o 20:27 i cała mokra od łez i obolała poszłam do swojego pokoju.Jeszcze długo płakałam chyba do 00:30 i dopiero wtedy zapadłam w głęboki sen.

************
Miałam koszmarny sen o Nicku i Sarze,że byli razem i mieli dzieci,które mnie nie cierpiały.Na całe szczęście moją drzemkę przerwał dźwięk dzwoniącego telefonu.Było to Christian .
-Halo.
-Cześć Sel. Mogę dziś  do ciebie wpaść -zapytał nieśmiało.
-Tak możesz.-powiedziałam smutna.
-Okey będę za 30 min.
-Spoko.
Rozłączyłam się i postanowiłam iść się umyć,bo nie wyglądałam najlepiej.Pod prysznicem długo jeszcze płakałam.Wytarłam się i poszłam coś na siebie narzucić:


Po chwili Christian siedział już na sofie.
-Hej coś się stało jesteś bardzo smutna i masz wory pod oczami.-zapytał.
-Nie.! To nic takiego.
-Dobra wiem,że coś się stało.Wiesz,że mi możesz zaufać.
-No dobrze.Bo jaaa...wczoraj dostałam paczkę...otworzyłam ją i co tam było.-płakałam.
-Co było.?;O
-Masz sam zobacz.-dałam chłopakowi zdjęcia,bo sama nie mogłam tego wypowiedzieć.
-Boże..Nie to nie może być Justin.To nie możliwe.
-A jednak.-mówiłam półtonem.
-Selena! On jej nawet nie lubi..To musi być jakiś podstęp.-mówił Chris.
-Podstęp.! ? Niby kto mógł to zrobić.?
-Kochanie.! To nie może być prawda,znam Bieber'a i wiem,że on taki nie jest.Już ja się dowiem kto za tym stoi-ciągnął zdenerwowany.
-Dziękuję.Jesteś świetnym przyjacielem.
Chłopak przybliżył się do mnie i mocno uściskał.

***********
Po południu postanowiłam iść na spacer.Chodziłam po parku,gdy nagle...........C.D.N


/Paula.; ~)























1 komentarz: