Po jakiś trzech godz. Poszłyśmy do galerii handlowej.Stałyśmy przed fontanną,gdy nagle ktoś zasłonił mi oczy przestraszona odwróciłam się i ujrzałam Christian'a ,a razem z nim byli też Justin i Ryan.
-Boże ty głupolu przestraszyłeś mnie.-krzyknęłam na chłopaka i lekko go odepchnęłam.
-Hah. Oj księżniczko coś ty taka bojaźliwa.?-zapytał uśmiechnięty od ucha do ucha.
-No wiesz prawie zawału dostałam-odwzajemniłam uśmiech .
-Hej może pójdziemy do jakiegoś klubu-zapytał Bieber.
Wszyscy się zgodziliśmy.Po 10-min każdy już tańczył.Ja " bawiłam się " z Ryan'em,ale nie zbyt długo bo szybko porwał mnie na parkiet Justin.
-Oszalałeś heh-zaśmiałam się.
-Nie.No chodź proszę,zatańcz ze mną.;D
-Och.Jak tak ładnie prosisz..
Impreza się skończyła.Ja i Drew odprowadziliśmy wszystkich po kolei,gdy dotarliśmy po mój dom chłopak przysunął się do mnie,złapał delikatnie w tali i zaczął całować.Nie chciałam,ale musiałam go odepchnąć:
-Coś się stało?-zapytał zaskoczony.
-Nie tylko już późno jestem bardzo zmęczona.Przepraszam,ale chyba powinieneś już iść.Złożyłam chłopakowi delikatny pocałunek i weszłam do wnętrza mieszkania.Tak bardzo chciałam,żeby teraz Justin był ze mną,żeby mnie przytulił,ale wiadomo nie wszystkie marzenia się spełniają.Weszłam na górę i poszłam wziąć szybki prysznic.Wyszłam z łazienki spojrzałam na zegarek,a tam już 2:16.Położyłam się,ale wgl nie chciało mi się spać.Leżałam tak jeszcze dobrą godzinę.Dopiero wtedy powoli zamknęły mi się powieki.
********
Obudziłam się o 13:43.Wykonałam poranne czynności i zrobiłam mocniejszy makijaż.Postanowiłam wyjść na jakieś większe zakupy.Szłam sobie koło kawiarni i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam Justina z Teylor. Świetnie się bawili Bieber przytulał ją i uśmiechał się jak nigdy.Smutna szybko pobiegłam do domu.Rzuciłam się na łóżko.Płakałam jak małe dziecko.:
Wyglądałam jak siedem nieszczęść. Nagle usłyszałam,że ktoś zapukał do drzwi. Chciałam się ogarnąć,ale i tak było widać,że płakałam. Zeszłam na dół otworzyłam gościowi. Przede mną stanął/ła..............C.D.N
/Paula.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz