-Hej mogę się przyłączyć.?-spytał.
-Tak właź.
Chłopak rozebrał się przyszedł do mnie.Pluskaliśmy się i głośno śmialiśmy.Po paru minutach usłyszeliśmy,że Liam nas woła.Wytarliśmy się,ubraliśmy w piżamy i zeszliśmy do przyjaciół.
-Siemanko.Co wy tam robiliście.? :O-zapytały dziewczyny.
-Braliśmy prysznic,a co wy już myślałyście.?
-A nie nic.Wiecie,że jak wyszliście to ten chłopak zwołał swoich przyjaciół i was szukali,ale na całe szczęście nie znaleźli.-powiedział Joe.
-Ku*wa co za pedał jeden.Już mnie nosi.-wykrzyczał Bieber.
-Kochanie nie przejmuj się jutro wyjedziemy i będzie po sprawie.-powiedziałam do ukochanego.
-Okey jutro wyjeżdżamy.Może chodźcie się spakować-zaproponowała Miley.
-Spoko.
Ja i Justin staliśmy i patrzeliśmy się na siebie po czym dodałam :
-Ej. Może my też pójdziemy.?
-Tak masz rację.-odparł i złapał mnie w tali.Weszliśmy niezdarnie po schodach.Podeszłam do szafki i powoli pakowałam nasze ubrania.Drew poszedł do łazienki po kosmetyki itp.Przyszedł bardzo zadowolony.:
-A tobie co.?-zapytałam marszcząc brwi.
-Mi.? :O Nic. A co.?
-Nie. Bo jesteś taki jakiś uśmiechnięty jak by Ci ktoś kanapkę obiecał heh-zaśmiałam się.
-A jak Ci powiem,że mam dla ciebie niespodziankę.
-To ja wtedy odpowiem,że to zupełnie zmienia postać rzeczy.
-Hehe. Tylko nie wiem czy Ci się spodoba.-wbił wzrok w podłogę.
-No powiedz co to.
-Okey.Wymyśliłem,że zamiast wracać do domu pojedziemy na dwa dni do Paryża.Pierwszy dzień spędzimy sami,a drugi z Diemi,Miley,Liame'm i Joe'm.
-Do Paryża,miasta miłości. Może być fajnie.No dobrze zgadzam się.
-Juhu.Idziemy powiedzieć innym.
-Dobra.
**********
-Hej słuchajcie.Mamy dla was propozycję-zaczęłam.
-Wal śmiało.-zaśmiał się Lia'm
-Nie jedziemy do Standford tylko do......-urwał Justin.
-No do.......-powtórzyła Demi.
-Do Paryżaaaaa....-krzyknęliśmy jednocześnie.
-Super.Ale się cieszę zawsze chciałam tam pojechać-powiedziała Miley.
-No fajnie,fajnie.To o której wyruszamy.? No i na ile.?-zapytał ciekawski Joe.
-O 10:00 i na dwa dni.-oświadczył Bieber.
-Oo to trzeba się szybko spakować i spać,bo to za wcześnie jak dla mnie.-podrapała się po głowie Demi.
- Okey.Idziemy już spać paa.;* Do jutra.
-No pa..
********
Położyłam się koło Justina,a on mnie wtulił w siebie.Leżeliśmy i gadaliśmy jeszcze godzinę,a potem zasnęliśmy.Obudziłam się o 8:00.Justin już nie spał.:
-Hej skarbie.To co dziś jedziemy.-pocałował mnie namiętnie.
-No..Ale będzie fajnie.Wstajemy bo mamy tylko 2 godzinki.
-Och. No dobrze.-zaśmiał się.
Wykonaliśmy poranne czynności i się ubraliśmy :
Zeszliśmy na dół i...............C.D.N
| Paula...;D
| Paula...;D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz