Wyszłam z Justinem z domu,gdy nagle zza willi wyszli :Miley,Demi,Liam i Joe.Na ich widok podskoczyłam najwyżej jak się tylko da, podbiegłam do każdego z osobna i mocno przytuliłam:
-Co wy tu robicie-zapytałam.
-Justin nas zaprosił-powiedział Joe.
-Kochanie.Dziękuję.Jesteś przesłodki-uśmiechnęłam się do chłopaka i pocałowałam.
-Okey.To co idziemy do tego centrum.?-zapytały chórem przyjaciółki.
-No jasne,że tak.
*************
Chodziliśmy po sklepach.Gdy byliśmy załadowani torbami chcieliśmy wszystko zanieść do domu.Maszerowaliśmy tak z jakieś pół godziny.
-Okey.Dajcie wniesiemy wszystko do mieszkania,a wy tu poczekajcie-powiedzieli chłopcy.
-Spoko.-powiedziałyśmy jednocześnie.
-Ej.Dziewczyny mam pomysł namówimy chłopaków i pójdziemy do jakiegoś klubu.-zaproponowałam .
-Świetny pomysł.
**********
-Kochani mamy propozycję-powiedziała Demi.
-Jaką.?
-Może pójdziemy na jakąś imprezkę.?
-No dobrze-powiedzieli.
***********
Po 15-min byliśmy w klubie.Podeszłam do baru i zamówiłam wszystkim drinki.Po czym zaczęliśmy tańczyć.Puścili wolną piosenkę.Wtuliłam się w Biebera i trzymałam tempo.Trzy minuty później skończył się utwór i poszłam do barmana po następną kolejkę.Justin tańczył z Demi,bo Joe siedział przy stoliku pijąc jakiś trunek.Nagle poczułam,że ktoś mnie łapie za ramiona.Obróciłam się i ujrzałam ładnego bruneta.
-Cześć jestem Louis.-przedstawił się-A ty.?
-Selena.
-Miło mi Cię poznać.
-Mnie także.
Odczułam,że chłopak kładzie rękę na mojej nodze.
-Ej sory ja mam chłopaka.!
-Mi to nie przeszkadza.Jesteś bardzo ładna.Pójdziemy na zewnątrz.!
-Ty chyba oszalałeś.-chciałam odsunąć go od siebie,ale był silniejszy.
-Nie stawiaj się.Lepiej chodź.
-Nie..! Zostaw mnie.-krzyczałam.Na całe szczęście skończyła się piosenka i Drew przyszedł,żeby wypić swojego drinka.
-Co tu się ku*rwa dzieje,zostaw ją.!-popchnął Louis'a.
-Bo co.Uderzysz mnie dziecinko.
Chłopaki zaczęli się bić.Nie wiedziałam co zrobić.Pobiegłam szybko po Liama i Joe'go. Starali się ich rozdzielić,ale Ci nie reagowali.Gdy "podrywacz" leżał już na ziemi Justin zeszedł z niego i przysunął się do mnie:
-Nic Ci nie jest? -zapytał.
-Nie,ale tobie tak.-odpowiedziałam zatroskana.
-Tylko lekkie stłuczenia.Czego on chciał.?
-Żebym wyszłam z nim na zewnątrz i przy okazji macał moją nogę.
-Szkoda,że nie zabiłem gnoja.Chyba już pójdziemy co nie.?
-Tak.Poczekaj tylko powiem innym,że wychodzimy.
-Ok.
*********
Podeszłam do towarzyszy i oświadczyłam,że źle się czujemy i musimy już iść,a im kazałam się dalej bawić.
**********
Weszłam z chłopakiem do domu i położyłam go na łóżku i przykryłam,a sama poszłam się umyć........C.D.N
/Paula.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz