piątek, 31 maja 2013

Rozdział 26

 Jedno w tym dziecku mnie zdziwiło a mianowicie to , że był strasznie podobny do mnie , ale to nie możliwe , bo przed rozstaniem nie spałem z Sel . Nie ważne teraz liczy się Aly ,którą bardzo kocham . 
- Kochanie chodźmy na zakupy - moje rozmyślenia przerwała Alyson
- Kotku wczoraj byliśmy nie chce mi się 
- To może daj mi pieniądze to ja sama pójdę
- Okey ile chcesz ?
- No nie wiem , ale muszę kupić nową sukienkę 
- Oh masz - powiedziałem dając jej pieniądze
Aly uciekła do galerii a ja poszedłem się przejść do parku.


Oczami Seleny

Podeszłam do budki z lodami i kupiłam sobie truskawkowego . Drew zaczął płakać , więc wyciągnęłam go z wózka i usiadłam na pobliskiej ławce . W oddali zobaczyłam Justa , ale bez Aly co mnie zdziwiło , bo jak ich mijałam byli razem . Chłopak zaczął zmierzać w moją stronę 
- Mogę się przysiąść ?
- Jasne siadaj . Sory , że pytam , ale gdzie zgubiłeś Alyson
- Poszła na zakupy a mi się nie chciało . Może go potrzymam , bo widzę , że sobie nie radzisz z jedzeniem loda i trzymaniem malucha 
- Dzięki , faktycznie ciężko jeść loda i trzymać dziecko 
Just bawił się z małym wyglądali bardzo słodko .Widać ,że Just ma podejście do dzieci , ciekawe co by było gdyby dowiedział się , że Drew to jego syn
- Halo Sel mówię do ciebie 
- Oj przepraszam zamyśliłam się . A co chciałeś ?
- Widzę , że w wózku masz koc może chodźmy na łąkę i zróbmy mały piknik
- Świetny pomysł chodźmy - zabrałam Drewa i wsadziłam go do wózka , który Just bardzo chciał pchać. Na polanę doszliśmy w miarę szybko , rozłożyliśmy koc i wyciągnęłam Drewa z wózka . Kiedy siedzieliśmy i rozmawialiśmy mały zaczął płakać , bo był głodny 
- Nie masz nic przeciwko jeżeli nakarmię Drewa 
- Spoko nakarm go !
Podczas , gdy karmiłam dziecko Bieber cały czas patrzył na moje piersi co mnie trochę krępowało , gdy skończyłam poprosiłam Justa , żeby zrobił mi zdjęcie z maluchem wyszło ślicznie . Drew zrobił się śpiący i postanowiłam wrócić do domu , Just chciał mnie odprowadzić  , bo nie mógł rozstać się z małym . Po drodze Just cały czas mówił jaki Drew jest słodki , ładny 
- Wiesz w przyszłości też chcę takie dziecko
- Masz Aly wysil się i zrób sobie małego potomka
- Wiesz ona nie chce dzieci , bo boi się , że zrobią się jej rozstępy
- Nie obraź się , ale ona jest tępa ja urodziłam i nie mam śladu po dziecku
- Szkoda , że Drew to nie moje dziecko - kiedy to powiedział łzy zebrały mi się w oczach i wybuchnęłam płaczem 
- Hej coś złego powiedziałem , przepraszam nie chciałem cię urazić 
- Nie chodzi o to tylko powiedziałeś coś co w sumie jest prawdą , ale lepiej , żebyś jej nie poznał 
- Selena ja chyba wiem o co chodzi powiedz mi proszę prawdę 
- Justin , ale to zniszczy ci życie
- Jestem na to gotowy proszę powiedz mi prawdę 
- Dobrze , a więc ...................C.D.N.


czwartek, 30 maja 2013

Rozdział 25

 Mój syn będzie miał szalone i kochające ciocie . Wieczorem poszłyśmy się przejść nad morzem , bo moja babcia mieszka w Sopocie . Po przejściu się wzdłuż morza moje nogi odmawiały posłuszeństwa , ponieważ brzuch był bardzo duży i ciężki. Po powrocie do domu umyłam się w położyłam do łóżka , morfeusz porwał mnie do swojej krainy , w nocy obudziłam się , bo strasznie bolał mnie brzuch i poczułam , że się zsiusiałam w łóżko , dopiero po chwili dotarło do mnie , że prawdopodobnie rodzę i zaczęłam krzyczeć . Do pokoju wpadły dziewczyny a za nimi babcia
- Czemu krzyczysz ?
- Pytanie rodzę dziewczyny rodzę
Spanikowane pomogły mi zejść po schodach i zaprowadziły mnie do samochodu . W drodze do szpitala myślałam , że urodzę z tyłu na  siedzeniach , ale na szczęście zdążyłyśmy do szpitala zaraz zabrali mnie na porodówkę . W środku poczułam ukucie w sercu , że teraz Just nie trzyma mnie za rękę tylko jestem tu sama . Po kilku godzinach męczarni w końcu urodziłam zdrowego , silnego chłopca . Do sali weszły dziewczyny i babcia 
- Kochana jak się czujesz ?
- Oj dobrze . Mam do was pytanie 
- Jakie ? - zapytały zaciekawione
- Co myślicie o imieniu Drew ?
- Śliczne a czy przypadkiem to nie drugie imię Justina ?
- Tak , chcę , żeby miał chociaż imię po ojcu 
- To bardzo dobry pomysł 


4 dni później 

Wczoraj wyszłam z Drew'em ze szpitala a dzisiaj razem z dziewczynami lecimy do Standford . Ubrałam i przewinęłam malucha i wyszłam przed dom było bardzo ciepło , dziewczyny zapakowały walizki a ja pożegnałam się z babcią . Na lotnisku przeszłyśmy przez odprawę i już siedzieliśmy na pokładzie . Drew był bardzo spokojny jak na takie małe dziecko i przespał prawie cały lot . W Stantford w końcu poczułam , że żyje , na lotnisku czekali na nas Liam , Joe i Chris , przywitaliśmy się a chłopaki podniecali się moim synkiem . W drodze do domu wytłumaczyłam wszystko Chrisowi , nie gniewał się i razem stwierdziliśmy , że do siebie nie pasujemy .W domu było bardzo czysto co mnie zdziwiło , przecież długo mnie tu nie było 
- Posprzątaliśmy zanim do ciebie pojechałyśmy , idź zobacz czy podoba ci się pokój małego
- Co ? Urządziłyście dla niego pokój ? Kocham was !!!!
- To taki mały prezent od nas 
Pokój był cudowny a mianowicie wyglądał tak :
Kiedy dziewczyny wróciły do domu ja postanowiłam wyjść z małym na spacer . Szłam w stronę parku kiedy ktoś zaczął mnie wołać odwróciłam się i zobaczyłam Justa z Alyson.
- Hej Sel nie wiedziałem , że wróciłaś 
- Cześć no jak widać wróciłam 
- O urodziłaś już chłopiec czy dziewczynka
- Chłopczyk - odpowiedziałam na dziwne pytanie Aly , bo chyba po kolorze wózka widać, że to chłopak
- A jak ma na imię ? - zapytał  Just
- Drew 
- Aha mogę zajrzeć do niego 
- Jasne poczekaj może go wyjmę 
- Oj jaki on śliczny ma twój nosek , ale podobizny Chrisa tu nie widać 
- Ty nic nie wiesz , myślałam że on powiedział ci , że to nie jego dziecko
- Jak to ?
- No normalnie mówiliśmy to celowo , żeby nie było głupich pytań 
- Aha rozumiem
- To fajnie przepraszam ale muszę już iść 

Oczami Justina

Nie spodziewałem się , że Chris mnie okłamał . Jedno w tym dziecku mnie zdziwiło a mianowicie to , że ....... C.D.N.

środa, 29 maja 2013

Rozdział 24

 usłyszałam dzwonek poszłam otworzyć a za nimi stał Bieber i ta jego dziunia w sumie nawet nie wiem jak ona się nazywa 
- Cześć Sel postanowiłem przyjść i przedstawić ci Alyson 
- Jeszcze masz czelność tu przychodzić
- Oh czy nie możemy nadal się przyjaźnić - wtedy do drzwi podszedł Chris
- Siema stary a ty co tu robisz - zapytał zdziwiony Just
- Hej , mieszkam tu i jestem z Seleną w związku 
- O stary gratulacje a to jest Alyson wybranka mojego serca
- Ej nie będziemy gadać przecież w progu wejdźcie . A i miło nam ciebie poznać Aly 
- Mi również jest bardzo miło 
W domu zapytałam czy chcą się czegoś napić i jak najszybciej poszłam do kuchni , bo nie chciałam patrzeć na ryj Biebsa . Dziwicie się , że nie zauważył mojego brzucha a to dlatego , że mam na sobie luźną bluzkę . Później razem rozmawialiśmy o tym co się u nas działo , postanowiliśmy zrobić  imprezę u nas w domu i zaprosić tylko najbliższych , czyli Taylor, Demi , Miley , Liama i Joe oraz Justina i Alyson . Kiedy zbliżał się wieczór postanowiłam zacząć się przygotowywać do spotkania . Ubrałam się w to :
Celowo ubrałam szeroką bluzkę , żeby nie było widać brzucha . Zaczęli się schodzić przyjaciele , na początek postanowiliśmy zagrać w butelkę . Ja kręciłam pierwsza wypadło na Taylor wybrała zadanie , więc musiała wyznać miłość klamce od drzwi , później wypadło na mnie i Taylor kazała mi pocałować Justina w usta myślałam , że ją zabije , ale skoro to jest zadanie , więc postanowiłam je wykonać cmoknęłam Biebera bardzo szybko i wróciłam na swoje miejsce . Tak bawiliśmy się jeszcze długi czas , graliśmy również w pokera na rozbierane niestety przegrałam i musiałam coś ściągnąć , ponieważ nie miałam już butów i biżuterii musiałam ściągnąć bluzkę , ale wiedziałam czym to grozi niestety nie miałam wyjścia , gdy Just zobaczył mój brzuch zdziwiony zapytał :
- Łał Sel aż tak bardzo przytyłaś 
- Czy ty jesteś taki głupi czy tylko udajesz  - zapytałam wściekła 
- Po prostu się zapytałem nie myślałem , że to cię tak urazi 
- Debilu ja jestem w ciąży a nie tyle przytyłam 
- W ciąży ? Z kim ?
- Heloł z Chrisem przecież to z nim jestem 
- Faktycznie głupie pytanie 
Zakończyłam tą rozmowę i wróciłam na górę , ponieważ nie miałam ochoty na dalszą zabawę . Usłyszałam pukanie do drzwi a później weszły dziewczyny 
- Seleno Marie Gomez dlaczego skłamałaś , że dziecko jest Chrisa
- A co miałam mu powiedzieć , że dziecko jest jego ? Nie widzicie , że w związku z Aly jest szczęśliwy , dlaczego mam mu to zniszczyć 
- Pomyślałaś o Christianie przecież to nie jego dziecko myślisz , że będzie gotowy aby wychować je jak swoje
- O boże macie rację w co ja go wpakowałam . Dziewczyny ja wiem co muszę zrobić wyjadę z tąd do babci do Polski , ale obiecajcie , że nikomu nie powiecie gdzie pojechałam a Bieberowi , że dziecko jest jego .
- Obiecujemy , ale będziemy za tobą bardzo tęsknić 
- Ja za wami też , ale tak będzie lepiej . Zamówię sobie bilet na najbliższy lot 
- A będziemy mogły ciebie czasami odwiedzić w tajemnicy 
- No oczywiście , że tak - po tej rozmowie wszystkie się przytuliłyśmy i dziewczyny pomogły mi się spakować . Samolot miałam za 3 godziny . Z domu wymknęłam się cichaczem a dziewczyny mnie kryły , szkoda było mi tylko Christiana , ale tak będzie dla niego lepiej . W samolocie zaczęłam ryczeć jak głupia , bo uświadomiłam sobie , że nigdy nie kochałam Chrisa a zawsze w moim sercu był Justin i na zawsze pozostanie ze mną cząstka jego ,ponieważ noszę w sobie jego dziecko . Babcia bardzo ucieszyła się kiedy mnie zobaczyła i równie mocno cieszyła się na wiadomość o tym , że jestem w ciąży . W nocy znowu ryczałam jak głupia ,bo nie wyobrażam sobie , że moja pociecha nie będzie miała ojca . 


4 miesiące później 

A więc tak jestem w ósmym miesiącu ciąży i spodziewam się synka . O Justinie staram się nie myśleć , bo z tego co wiem od dziewczyny jest w szczęśliwym  związku z Aly , a ja nie chcę mu tego psuć . Dzisiaj przyjeżdżają dziewczyny i zostaną ze mną do porodu , bo po nim zamierzam wrócić do Standford . Zniecierpliwiona czekałam na przyjaciółki a babcia w kółko mnie uspokajała . Gdy zobaczyłam podjeżdżające auto wybiegłam z domu i rzuciłam się uważając na mój brzuch przyjaciółką na szyję . Później weszłyśmy do domu i rozmawiałyśmy co się u nas działo , dziewczyny w kółko dotykały i mówiły do mojego brzucha . Mój syn będzie miał szalone i kochające ciocie .......C.D.N.


wtorek, 28 maja 2013

Rozdział 23

Ja jak zwykle musiałam iść do toalety kiedy przyjaciółka zobaczyła jak się czuje podsunęła mi jedną przerażającą myśl a mianowicie to , że mogę być w ciąży . Postanowiłam to jak najszybciej sprawdzić , więc poprosiłam , żeby Demi poszła mi po test ciążowy . Przyjaciółka poszła i wróciła w oka mgnieniu , przeczytałam instrukcję i zaczęłam robić test . Przerażona czekałam na wynik okazało się , że jest pozytywny . Załamałam się , bo wiedziałam , że to zniszczy karierę Justowi , postanowiła mu nic nie mówić . Później powiedziałam o wyniku przyjaciółce , a ona pocieszała mnie i mówiła , że dziecko to szczęście a nie powód do smutku może dla kogoś starszego tak , ale nie dla mnie . Wraz z Demi zadzwoniłyśmy do Miley i poprosiłyśmy , żeby przyszła , bo czuła się już lepiej . Zrobiłyśmy sobie piżama    party . A rano dostałam telefon od Roba , w którym poinformował mnie o dzisiejszej sesji z przyjaciółkami . Wyszykowałam się i wyglądałam tak :
Na miejscu zaczęły się przygotowania  dobieranie strojów i makijaż , sama sesja było bardzo przyjemna najlepsze zdjęcia to te :
Po sesji poszłyśmy do kawiarni napić się kawy , bo później dziewczyny szły ze mną do ginekologa , żeby upewnić się czy na pewno jestem w ciąży . Złożyłyśmy zamówienie , kiedy już sączyłyśmy kawę Miley zrobiła mi i Demi zdjęcie a oto one :
W dobrych humorach poszłyśmy do lekarza po wizycie upewniłam się , że jestem w 1 miesiącu ciąży . Postanowiłam pogadać z Justem w domu po drodze zaszłam do kiosku po jakieś pisemko do poczytania , później dziewczyny poszły do siebie a ja zaczęłam czytać gazetę , artykuł doprowadził mnie do stanu osłabienia okazało się, że Bieber już się mną znudził , bo w gazecie widniały takie zdjęcia :
A pod spodem napis " Czyżby Selena Gomez już mu się znudziła "
Byłam załamana a na dodatek jestem w ciąży z tym kretynem . Zadzwoniłam  do niego a on powiedział , że mylił się co do mnie i ,że z nami koniec , więc ja nie powiedziałam mu o ciąży .



3 miesiące później 

Dzisiaj wraca ten idiota , ponieważ skrócili mu trasę . U mnie wiele się zmieniło mój brzuszek jest coraz większy i jestem w związku z Chrisem . Jesteśmy bardzo szczęśliwi , razem postanowiliśmy udawać przed Bieberem ,że dziecko jest Beadlesa. Kiedy jadłam śniadanie razem z moim misiem , ponieważ mieszkamy razem usłyszałam dzwonek poszłam otworzyć a za nimi stał / stała/ stali ........C.D.N.

poniedziałek, 27 maja 2013

Rozdział 22

Wyszliśmy  z samolotu i ujrzałam śliczny widok prosto na miasto 
- Ojejku jak tu pięknie - powiedziałam przytulając Justa
- Masz rację Paryż to piękne miasto 
Później pojechaliśmy do hotelu my z dziewczynami całą drogę podziwiałyśmy widoki a chłopcy o czymś zawzięcie dyskutowali . Hotel był bardzo nowoczesny i na pewno drogi a wyglądał on tak

Byłam mega szczęśliwa i swoich pokojach rozpakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i położyliśmy się na łóżku 
- Kochanie może wybierzemy się na kolację 
- Mmmm brzmi ciekawie możemy pójść 
Zaczęłam się przygotowywać w całości wyglądałam tak :
Gotowi wyszliśmy na kolację okazało się że odbędzie się ona na wieży Eiffli . Na górze było bardzo romantycznie zjedliśmy kolację rozmawiając o naszym związku później poszliśmy na romantyczny spacer po mieście było cudownie . Po powrocie do hotelu zrobiło mi się nie dobrze i wymiotowałam . Justin bardzo się tym zmartwił i postanowiliśmy wrócić wcześniej do domu a nasi przyjaciele zostali tam jeszcze do końca tygodnia . W samolocie znowu źle się poczułam , ale nie przejmowałam się tym zbytnio i nie miałam zamiaru iść do lekarza , bo pewnie to jakieś zatrucie .W Standford Bieber odwiózł mnie do domu i wrócił do siebie , bo chciałam zostać sama . Umyłam się i poszłam spać . Rano zadzwonił do mnie Rob i powiedział , że musimy zacząć nagrywać płytę ,bo jesteśmy bardzo do tyłu , więc od jutra zaczynam pracę . Później przyszedł Just , ale był dziwnie smutny , więc zapytałam o co chodzi i wtedy okazało się , że wyjeżdża w trasę na 6 miesięcy byłam załamana a najgorsze było to , że mamy tylko 2 godziny i on musi jechać . Ostatni czas spędziliśmy w miłej atmosferze na przemian się całowaliśmy i przytulaliśmy , później mój chłopak wyjechał na całe pół roku . Moje nudności się nie skończyły na wręcz się nasilały myślałam , że to na tle nerwowym , więc to zignorowałam . 


2 tygodnie później 

Z Justinem rozmawiamy codziennie , a w moim życiu zawodowym układa się fantastycznie wczoraj wydałam pierwszą płytę i jestem bardzo zadowolona a co do moich nudności wciąż narastają coraz bardziej się tym przejmuje , ale do lekarza nie pójdę . Dzisiaj idę na galę z Demi , bo Miley zachorowała . 
Zaczęłam się przygotowywać efekt końcowy był taki :
Przyszłą Demi i razem pojechałyśmy na galę w środku było mnóstwo fotoreporterów a my razem pozowałyśmy do kamer jedno ze zdjęć bardzo mi się podoba a mowa o nim :
Po gali wróciliśmy do domu dziś Demi śpi u mnie . Ja jak zwykle musiałam iść do toalety kiedy przyjaciółka zobaczyła jak się czuje podsunęła mi jedną przerażającą myśl a mianowicie to ...................C.D.N

niedziela, 26 maja 2013

Rozdział 21

Zeszliśmy na dół i zawołaliśmy pozostałych.Szybko znaleźli się obok nas.:
-To co jedziemy.-zapytał Justin.
-No jasne.-powiedzieli chórem.
Wsiedliśmy do limuzyny i ruszyliśmy.Wszyscy czekali z niecierpliwieniem.

********
Gdy dojechaliśmy na lotnisko,zobaczyłam,że fani Bieber'a szybkim krokiem zbliżają się do chłopaka.Musiał dawać dużo autografów.Jedna Bielibers zapytała :
-Hej Justin.Tak ładna brunetka to twoja dziewczyna.?Czytałam w gazecie,że to tylko dla rozgłosu.
-Tak to moja dziewczyna,a to co piszą brukowce to zwykła ściema.Kocham ją szczerze.
-Szczęściara z niej.Mogłabym z nią porozmawiać.?-zapytała blondynka.
-Tak,ale szybko,bo śpieszymy się do samolotu.
-Okey.-Hej Seleno mam pytanie.? 
-Jakie? -spytałam.
-Czy ty na prawdę kochasz Biebera,czy tylko po to jesteś z nim,żeby stać się sławną.?
-Tak kocham go i nie chodzi tu o sławę.Jestem z nim,bo mnie zauroczył swoją osobą i nie dlatego,że jest sławny.
-Dziękuję.Pilnuj go proszę.
-Dobrze.;)
Bardzo się zdziwiłam,bo myślałam,że fanki Drew'a będą mnie wyzywać,ale się pomyliłam.Szłam do samolotu z Jusem za rękę.Byłam bardzo podekscytowana.Gdy już usadowiliśmy się na siedzeniach, powitała nas 
stewardessa.:
-Kochanie..-powiedziałam.
-Tak.-popatrzał mi w oczy.
-Kocham Cię szczerze nie dla rozgłosu.
-Wiem.Zawsze wiedziałem.Bardzo różnisz się od innych dziewczyn.Nie lubisz mnie dla tego,że jestem sławny tylko za to kim bym był,gdybym się nie wybił.-poleciała mu łezka.
-Nie płacz skarbie.:*-pocałowałam go czule i wtuliłam się w jego tors. Czułam,że głaska mnie po głowie tylko się uśmiechnęłam.Zanim się obejrzałam,a już spałam.Śniło mi się,że miałam z Jusem dwójkę dzieci chłopca i dziewczynkę.Bawili się w pięknym ogródku z psem,a ja z Bieberem staliśmy na werandzie i cieszyliśmy się,że mamy tak cudne szkraby.Z transu wyrwała mnie krzycząca Demi.:
-Już jesteśmy,ale tu pięknie..Wstajemy kochani..:)
-Już? Ale dopiero co wystartowaliśmy -powiedziałam.
-No jak cały czas spałaś.-powiedział Liam.

********

Wyszliśmy  z samolotu i ujrzałam.........C.D.N

/Paula.

sobota, 25 maja 2013

Rozdział 20

Weszłam z chłopakiem do domu,położyłam go na łóżku i przykryłam,a sama poszłam się umyć.Siedziałam długo pod prysznicem dopóki nie przyszedł Justin.
-Hej mogę się przyłączyć.?-spytał.
-Tak właź.
Chłopak rozebrał się przyszedł do mnie.Pluskaliśmy się i głośno śmialiśmy.Po paru minutach usłyszeliśmy,że Liam nas woła.Wytarliśmy się,ubraliśmy w piżamy i zeszliśmy do przyjaciół.
-Siemanko.Co wy tam robiliście.? :O-zapytały dziewczyny.
-Braliśmy prysznic,a co wy już myślałyście.?
-A nie nic.Wiecie,że jak wyszliście to ten chłopak zwołał swoich przyjaciół i was szukali,ale na całe szczęście nie znaleźli.-powiedział Joe.
-Ku*wa co za pedał jeden.Już mnie nosi.-wykrzyczał Bieber.
-Kochanie nie przejmuj się jutro wyjedziemy i będzie po sprawie.-powiedziałam do ukochanego.
-Okey jutro wyjeżdżamy.Może chodźcie się spakować-zaproponowała Miley.
-Spoko.
Ja i Justin staliśmy i patrzeliśmy się na siebie po czym dodałam :
-Ej. Może my też pójdziemy.?
-Tak masz rację.-odparł i złapał mnie w tali.Weszliśmy niezdarnie po schodach.Podeszłam do szafki i powoli pakowałam nasze ubrania.Drew poszedł do łazienki po kosmetyki itp.Przyszedł bardzo zadowolony.:
-A tobie co.?-zapytałam marszcząc brwi.
-Mi.? :O Nic. A co.?
-Nie. Bo jesteś taki jakiś uśmiechnięty jak by Ci ktoś kanapkę obiecał heh-zaśmiałam się.
-A jak Ci powiem,że mam dla ciebie niespodziankę.
-To ja wtedy odpowiem,że to zupełnie zmienia postać rzeczy.
-Hehe. Tylko nie wiem czy Ci się spodoba.-wbił wzrok w podłogę.
-No powiedz co to.
-Okey.Wymyśliłem,że zamiast wracać do domu pojedziemy na dwa dni do Paryża.Pierwszy dzień spędzimy sami,a drugi z Diemi,Miley,Liame'm i Joe'm.
-Do Paryża,miasta miłości. Może być fajnie.No dobrze zgadzam się.
-Juhu.Idziemy powiedzieć innym.
-Dobra.

**********
-Hej słuchajcie.Mamy dla was propozycję-zaczęłam.
-Wal śmiało.-zaśmiał się Lia'm
-Nie jedziemy do Standford tylko do......-urwał Justin.
-No do.......-powtórzyła Demi.
-Do Paryżaaaaa....-krzyknęliśmy jednocześnie.
-Super.Ale się cieszę zawsze chciałam tam pojechać-powiedziała Miley.
-No fajnie,fajnie.To o której wyruszamy.? No i na ile.?-zapytał ciekawski Joe.
-O 10:00 i na dwa dni.-oświadczył Bieber.
-Oo to trzeba się szybko spakować i spać,bo to za wcześnie jak dla mnie.-podrapała się po głowie Demi.
- Okey.Idziemy już spać paa.;* Do jutra.
-No pa..

********

Położyłam się koło Justina,a on mnie wtulił w siebie.Leżeliśmy i gadaliśmy jeszcze godzinę,a potem zasnęliśmy.Obudziłam się o 8:00.Justin już nie spał.:
-Hej skarbie.To co dziś jedziemy.-pocałował mnie namiętnie.
-No..Ale będzie fajnie.Wstajemy bo mamy tylko 2 godzinki.
-Och. No dobrze.-zaśmiał się.
Wykonaliśmy poranne czynności i się ubraliśmy :






Zeszliśmy na dół i...............C.D.N


| Paula...;D

piątek, 24 maja 2013

Rozdział 19

Wyszłam z Justinem z domu,gdy nagle zza willi wyszli :Miley,Demi,Liam i Joe.Na ich widok podskoczyłam najwyżej jak się tylko da, podbiegłam do każdego z osobna i mocno przytuliłam:
-Co wy tu robicie-zapytałam.
-Justin nas zaprosił-powiedział Joe.
-Kochanie.Dziękuję.Jesteś przesłodki-uśmiechnęłam się do chłopaka i pocałowałam.
-Okey.To co idziemy do tego centrum.?-zapytały chórem przyjaciółki.
-No jasne,że tak.



*************
Chodziliśmy po sklepach.Gdy byliśmy załadowani torbami chcieliśmy wszystko zanieść do domu.Maszerowaliśmy tak z jakieś pół godziny.
-Okey.Dajcie wniesiemy wszystko do mieszkania,a wy tu poczekajcie-powiedzieli chłopcy.
-Spoko.-powiedziałyśmy jednocześnie.
-Ej.Dziewczyny mam pomysł namówimy chłopaków i pójdziemy do jakiegoś klubu.-zaproponowałam .
-Świetny pomysł.


**********
-Kochani mamy propozycję-powiedziała Demi.
-Jaką.?
-Może pójdziemy na jakąś imprezkę.?
-No dobrze-powiedzieli.

***********

Po 15-min byliśmy w klubie.Podeszłam do baru i zamówiłam wszystkim drinki.Po czym zaczęliśmy tańczyć.Puścili wolną piosenkę.Wtuliłam się w Biebera i trzymałam tempo.Trzy minuty później skończył się utwór i poszłam do barmana po następną kolejkę.Justin tańczył z Demi,bo Joe siedział przy stoliku pijąc jakiś trunek.Nagle poczułam,że ktoś mnie łapie za ramiona.Obróciłam się i ujrzałam ładnego bruneta.
-Cześć jestem Louis.-przedstawił się-A ty.?
-Selena.
-Miło mi Cię poznać.
-Mnie także.
Odczułam,że chłopak kładzie rękę na mojej nodze.
-Ej sory ja mam chłopaka.!
-Mi to nie przeszkadza.Jesteś bardzo ładna.Pójdziemy na zewnątrz.!
-Ty chyba oszalałeś.-chciałam odsunąć go od siebie,ale był silniejszy.
-Nie stawiaj się.Lepiej chodź.
-Nie..! Zostaw mnie.-krzyczałam.Na całe szczęście skończyła się piosenka i Drew przyszedł,żeby wypić swojego drinka.
-Co tu się ku*rwa dzieje,zostaw ją.!-popchnął Louis'a.
-Bo co.Uderzysz mnie dziecinko.
Chłopaki zaczęli się bić.Nie wiedziałam co zrobić.Pobiegłam szybko po Liama i Joe'go. Starali się ich rozdzielić,ale Ci nie reagowali.Gdy "podrywacz" leżał już na ziemi Justin zeszedł z niego i przysunął się do mnie:
-Nic Ci nie jest? -zapytał.
-Nie,ale tobie tak.-odpowiedziałam zatroskana.
-Tylko lekkie stłuczenia.Czego on chciał.?
-Żebym wyszłam z nim na zewnątrz i przy okazji macał moją nogę.
-Szkoda,że nie zabiłem gnoja.Chyba już pójdziemy co nie.?
-Tak.Poczekaj tylko powiem innym,że wychodzimy.
-Ok.

*********
Podeszłam do towarzyszy i oświadczyłam,że źle się czujemy i musimy już iść,a im kazałam się dalej bawić.

**********

Weszłam z chłopakiem do domu i położyłam go na łóżku i przykryłam,a sama poszłam się umyć........C.D.N

/Paula.

czwartek, 23 maja 2013

Rozdział 18 ( +18 )

Położyłam się na łóżku,a on obok mnie,nagle Bieber zaczął dotykać całego mojego ciała.Włożył mi ręce pod bluzkę i obmacywał moje piersi.Nie byłam mu dłużna i szybko ściągnęłam z niego koszulkę i delikatnie całowałam jego klatkę piersiową.Chłopak zrzucił mnie z  siebie i teraz to on był na górze i lizał mój brzuch,gdy poczułam,że schodzi coraz niżej lekko się wzdrygnęłam.On tylko popatrzał na mnie i ściągnął mi majtki.Jego język czułam na mojej "muszelce".Jeździł nim w górę i w dół.Nie chciałam być gorsza i rzuciłam się na niego.Leżałam na nim rozkrokiem. Powoli schodziłam do jego członka.Ściągnęłam mu spodnie,a potem bokserki.Koniuszkiem ust dotykałam jego "maczugi".Chciałam być wręcz doskonała i zaczęłam go ssać.Widziałam,że Justin jest zachwycony.Gdy skończyłam chłopak przeszedł do rzeczy.:
-Justin poczekaj...
-Co się stało.?-zapytał zdziwiony.
-Ja jeszcze tego nigdy nie robiłam.
-Nie bój się.Ja już wiem co robić.Zaufaj mi.
-No dobrze.
Poczułam jak jego członek powoli wchodzi we mnie.Zaczęłam stękać i krzyczeć imię chłopaka.Poruszał się płynnie.Wiedziałam,że zaraz dojdę Bieber chyba też.I puf "doszłam" .Ukochany położy się koło mnie i przytulił.Razem usnęliśmy.

***********
Wstałam o 12:00.Justin  jeszcze spał.Nie chciałam go budzić,bo wyglądał tak słodko.Poszłam na dół i doznałam szoku.Wszędzie coś leżało.To papierki po chipsach,albo butelki po alkoholu.Zaczęłam sprzątać.Ogarnęłam już prawie całą chatę spojrzałam na zegarek była prawie 15:00.Poszłam na piętro zobaczyć co z Bieberem.Po cichu otworzyłam drzwi i ujrzałam chłopaka właśnie się ubierał.

-Cześć kochanie.-przywitał się.
-No Hey śpiochu.-pocałowałam go.
-Śpiochu.?-zdziwił się.
-Tak.Już dochodzi 15:00
-Oo ja to ile ja wczoraj wypiłem.
-Nie pytaj Misiu.
-Hehe...Za to pamiętam coś innego.;D-wytrzeszczył zęby.
-Hah..No,a ja nie przypomnisz mi.?

-Przypomnę.Podszedł do mnie i delikatnie całował.
-Hej.Słoneczko idziemy na miasto nie ma leniuchowania.
-Oj no dobra....:(
-Nie marudź.Ubieraj się i idziemy.
-Okey.
Podreptałam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Spięłam włosy i zrobiłam makijaż.Podeszłam do szafki i wyciągnęłam taki komplecik.:



Wyszłam z Justinem z domu,gdy nagle..............C.D.N




Dozwolone od lat osiemnastu.....Haha..Żarcik.../Paula.








Rozdział 17


Gdy dotarliśmy na miejsce nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam.Miałam przez najbliższe dwa tygodnie mieszkać w "pałacu"
O to zdjęcia z zewnątrz:



I zdjęcia z środka.:

         
                                                                     Kuchnia.


  Łazienka.




Sypialnia.





Salon.


-Matko Justin.Nie przesadziłeś.?-zapytałam
-Nie.I mam dla ciebie niespodziankę. Wszystko co tu widzisz należy co ciebie.
-Że co.? ! Nie Bieber ja nie mogę.........Nie zdążyłam nic powiedzieć,bo chłopak wbił się w moje usta.Staliśmy długo całując się.Nagle Drew powiedział:
-Mam pomysł .Może dziś zrobimy małą imprezkę.?
-No.! To doby pomysł.
-Okey to ja zadzwonię do znajomych i powiem im,a ty może idź do sklepu po napoje i coś na zagrychę.
-Yhym. Tylko się przebiorę.:




Wyszłam na zakupy.Nabrałam jak najwięcej i powoli wróciłam do posiadłości.Wchodząc usłyszałam,że Justin z kimś rozmawia.:
-Oo.Cześć! Sel to jest mój kolega Max-zapoznał mnie.Podałam chłopakowi rękę na przywitanie i dodałam:
-Miło Cię poznać,a teraz wybaczcie muszę iść przygotować wszystko na dyskotekę.Byłam tak tym wszystkim pochłonięta,że nawet nie zauważyłam jak zaczęli schodzić się goście.Alkohol był już gotowy,przekąski z resztą też.Gdy byli już wszyscy czyli jakieś 50-osób zaczęła się biba. Bieber bawił się w najlepsze.Podbiegł do mnie i w ubraniach wrzucił do basenu. Nie chciał być gorszy i uczynił to samo.Chlapaliśmy się i powoli piliśmy drinki.Tak mijały godziny.Imprezowiczów było już tylko połowa.Wzięłam chłopaka za rękę i pociągnęłam go do sypialni.Położyłam się na łóżku,a on obok mnie,nagle..................C.D.N...

/Paula.














środa, 22 maja 2013

Rozdział 16

Otworzyłam drzwi i to co ujrzałam totalnie mnie przeraziło.Kto się włamał do mojej willi.
-Boże co tu się stało.!-powiedział Justin.
-Nie mam pojęcia.Jezu poczekaj polecę zobaczyć,czy moja biżuteria nie zginęła.
-Ok.Leć,a ja się rozejrzę.-oświadczył chłopak
Wbiegłam po schodach jak najszybciej mogłam i prawie wywarzając drzwi od pokoju wparowałam do pomieszczenia.pierwsze co zrobiłam to podbiegłam to biurka. Nad nim było duże lustro na którym pisało."
Jebana szmato,zniszczę Cię i tego Bieberk'a też!!" Prawie zemdlałam na całe szczęście do pokoju wszedł chłopak i szybko mnie złapał.-Co Ci jest kochanie.?
-Zobacz na lusterko.
Justin przeczytał napis i mocno mnie przytulił,po czym dodał :
-Słoneczko.! Nie przejmuj się to tylko jakiś szczeniak chciał Cię nastraszyć.Wiesz co mam pomysł zadzwonię po ekipę i posprzątają tu,a my wyjedziemy sobie na dwu tygodniową wycieczkę.
-Nie mogę tego tak tu zostawić...
Chłopak nie dał mi dokończyć.Pocałował mnie namiętnie i poszedł zadzwonić.
Rozmawiał chyba z pół godziny.:
-Okey pakuj się Słoneczko. Wyjeżdżamy na Hawaje.
-Chyba oszalałeś.Nie ma mowy nie mogę tam jechać.
-Możesz.Zaraz przyjedzie ekipa i zrobi z tym sajgonem porządek.No już wyciągaj walizki i się pakuj.Potem pojedziemy do mnie i ja też coś tam spakuję i ruszamy..Zobaczysz będzie świetnie.
-Och.Dobrze.Jesteś kochany.Przytuliłam Bieber'a i pocałowałam.

************
Po 2 godzinach siedzieliśmy w jego prywatnym samolocie.Justin oglądał widoki,a ja przeglądałam jakieś czasopismo.Byłam tak zmęczona,że z tego wszystkiego zasnęłam.

**********
-Sel. Skarbie wstawaj już jesteśmy.
-Już.? :O-zdziwiłam się.
-Tak choć. Limuzyna czeka.
Po dosłownie 3 min- siedziałam w pięknym samochodzie.Spojrzałam na Justina,a ten się uśmiechną i posłał buziaka.
Gdy dotarliśmy na miejsce nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam.........C.D.N.

Rozdział 15

Po południu postanowiłam iść na spacer.Chodziłam po parku,gdy nagle zobaczyłam,że w moją stronę biegnie Teylor. :
-Selena! Poczekaj muszę Ci coś powiedzieć.-mówiła zdyszana.
-Już wszystko wiem nie musisz się tłumaczyć.
-Nie.! Właśnie nic nie wiesz.-ciągnęła dziewczyna.-Te zdjęcia ja Ci przesłałam to foto-montaż.
-Ale dlaczego to zrobiłaś .? -zapytałam z niedowierzaniem.
-Poznałam tą całą Sarę.Powiedziała,że jest w ciąży z Justinem.Kazała mi go poderwać,żebyś ty też tak nie skończyła jak ona.Dopiero teraz dowiedziałam się,że to było kłamstwo i jak najszybciej chciałam to z tobą wyjaśnić.Proszę,nie obrażaj się na mnie chciałam dla ciebie jak najlepiej.

-Okey rozumiem.Dziękuję,że chociaż miałaś odwagę mi to powiedzieć.Co ja teraz zrobię zwyzywałam Bieber'a , a teraz mam do niego iść i udawać,że niczego nie było.?
-Myślę,że powinnaś powiedzieć mu o wszystkim.
-Chyba masz rację. Dzięki,a teraz wybacz muszę wyjaśnić to sprawę.Do zobaczenia.
-No pa.;)

******

Poszłam szybko do domu..Przebrałam się w coś elegantszego i uczesałam.:




Chciałam jak najszybciej wyjaśnić sprawę z Justinem.Tak się cieszyłam,że to jednak nie była prawda.Idąc  napisałam sms do Christiana.:
-Hej! Mam dobrą wiadomość.Wszystko się wyjaśniło zdjęcia przysłała mi Teylor.  Dziękuję,że chciałeś pomóc.Buziaczki.
Po nie całej min dostałam odpowiedź.:
-No Hej.! A nie mówiłem,że to przekręt.Nie ma za co..Buziole.

********
Gdy doszłam do domu Drew'a bałam się zapukać,ale w końcu się przełamałam i stuknęłam w drzwi.W futrynie zobaczyłam chłopaka.:
-Cześć Justin.! Moglibyśmy porozmawiać.Dosłownie pięć min. i już mnie nie ma.
-Tak.Proszę,wejdź.
-No wiec o czego by tu zacząć.-przerzuciłam oczami. -Pamiętasz chyba jak wyrzuciłam Cię z domu.
-Jak mógłbym zapomnieć.-popatrzył na mnie.
-No właśnie.Miałam konkretny powód,a mianowicie.Wtedy jak wróciłam z restauracji dostałam paczkę,w której były twoje i Teylor zdjęcia....W łóżku.

-Że co.? Przecież ja w życiu...
Przerwałam mu gorącym pocałunkiem.
-Jak mogłaś w nas zwątpić.Wiesz,że Cię kocham.
-Wiem,ale te fotografie były takie przekonujące.KOCHAM CIĘ.

**********

Wtuleni w siebie poszliśmy do mnie.Otworzyłam drzwi i to co ujrzałam totalnie mnie przeraziło........C.D.N



/Paula.












wtorek, 21 maja 2013

Rozdział 14

Otworzyłam grubą kopertę i nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam.Były to zdjęcia Biebera z Teylor w łóżku.Niestety nie było nadawcy.Siedziałam w bezruchu jakieś 25-min.Z transu wybawił mnie dzwonek do drzwi.Blada poszłam otworzyć i kto za nimi stał,no oczywiście nasz Justinek.:
-Wynoś się z tond nie chcę Cię znać !! Jak mogłeś mi to zrobić.? !-krzyczałam przez zaciśnięte zęby.
-Ale o co chodzi.? Nie wiem o czym ty mówisz.-powiedział zaskoczony.
-Nie wiesz..Wiesz co jak ty tak możesz.! Zejdź mi z oczu.Nie mam ochoty nawet na ciebie patrzeć-ledwo co mówiłam,bo płacz przeszył mnie całą.
-Sel proszę powiedz o co chodzi błagam.
-Idź z tond i nie wracaj.-zatrzasnęłam drzwi i powoli zsunęłam się na podłogę.Byłam cała zapłakana,nie mogłam złapać oddechu.Słyszałam jak Bieber chodzi koło mojego domu i mnie woła,ale nie miałam najmniejszego zamiaru mu ulec.Boże jaka ja byłam głupia,nie domyśliłam się,że to było tylko dla picu.Siedziałam przy futrynie tak długo,że ze zmęczenia zasnęłam.

************
Obudziłam się o 20:27 i cała mokra od łez i obolała poszłam do swojego pokoju.Jeszcze długo płakałam chyba do 00:30 i dopiero wtedy zapadłam w głęboki sen.

************
Miałam koszmarny sen o Nicku i Sarze,że byli razem i mieli dzieci,które mnie nie cierpiały.Na całe szczęście moją drzemkę przerwał dźwięk dzwoniącego telefonu.Było to Christian .
-Halo.
-Cześć Sel. Mogę dziś  do ciebie wpaść -zapytał nieśmiało.
-Tak możesz.-powiedziałam smutna.
-Okey będę za 30 min.
-Spoko.
Rozłączyłam się i postanowiłam iść się umyć,bo nie wyglądałam najlepiej.Pod prysznicem długo jeszcze płakałam.Wytarłam się i poszłam coś na siebie narzucić:


Po chwili Christian siedział już na sofie.
-Hej coś się stało jesteś bardzo smutna i masz wory pod oczami.-zapytał.
-Nie.! To nic takiego.
-Dobra wiem,że coś się stało.Wiesz,że mi możesz zaufać.
-No dobrze.Bo jaaa...wczoraj dostałam paczkę...otworzyłam ją i co tam było.-płakałam.
-Co było.?;O
-Masz sam zobacz.-dałam chłopakowi zdjęcia,bo sama nie mogłam tego wypowiedzieć.
-Boże..Nie to nie może być Justin.To nie możliwe.
-A jednak.-mówiłam półtonem.
-Selena! On jej nawet nie lubi..To musi być jakiś podstęp.-mówił Chris.
-Podstęp.! ? Niby kto mógł to zrobić.?
-Kochanie.! To nie może być prawda,znam Bieber'a i wiem,że on taki nie jest.Już ja się dowiem kto za tym stoi-ciągnął zdenerwowany.
-Dziękuję.Jesteś świetnym przyjacielem.
Chłopak przybliżył się do mnie i mocno uściskał.

***********
Po południu postanowiłam iść na spacer.Chodziłam po parku,gdy nagle...........C.D.N


/Paula.; ~)























Rozdział 13

                                                     
 Zeszłam na dół otworzyłam gościowi. Przede mną stanęła Demi:
-Ej kochanie ty płakałaś czy kroiłaś cebulę.??
-Chodź na górę to Ci wszystko opowiem.-powiedziałam przez łzy.
Weszłam na piętro z przyjaciółką i powoli przedstawiłam jej powagę sytuacji.:
-Wiesz co moim zdaniem powinnaś z nim o tym pogadać. Skoro najpierw tak jakby spotyka się z tobą to dlaczego teraz miałby nagle iść do Teylor,może tylko się wygłupiali.
-Chyba masz rację ubiorę się i pójdę się z nim spotkać.Powiem co myślę i już.
-Dobra to ja uciekam,a ty się przyszykuj.. Pa.;)
-Pa. Dziękuję za radę.
Poszłam pod prysznic i szybko się umyłam. Spięłam włosy i wybrałam strój:




                                               Moja Fryzura;)

                                                      Mój ubiór.;D

Umówiliśmy się w parku.Byłam przed czasem więc podeszłam do stawu i patrzałam przed siebie.Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie w tali. Odwróciłam się na pięcie i ujrzałam Biebera. Odsunęłam się i błądziłam oczami po wodzie.:
-Ej co się stało.Wyglądasz na zmartwioną.
-Justin chciałam z tobą porozmawiać.
-Okey to mów.-uśmiechnął się.
-Ja czegoś tu nie rozumiem najpierw całujesz się ze mną,a potem przytulasz się z tą blondyną .
-Sel posłuchaj. Teylor to tylko moja przyjaciółka,a tak na prawdę ja..a. em ja..-zaczął się jąkać.
-Wyduś to z siebie.
-No bo ja ciebie KOCHAM Seleno.
-Hym. To mamy kłopot,bo ja kocham ciebie bardziej.


-Hehe...Mam pomysł może pojedziemy na koniec miasta,tam jest mało ludzi i pobędziemy trochę sami.?
-Mi pasuje.
-To idź do siebie przebierz się,a ja będę po ciebie za 15 min.
-Dobra to do zobaczenia.
Weszłam do mieszkania szybko ubrałam strój i wyszłam przed bramę czekać na Justina.Nim się obejrzałam,a już byliśmy na plaży.A to parę zdjęć:
 


















Szybko mijał czas i zanim się zorientowaliśmy była już 20:00
-Hej! Może dziś będziesz spał u mnie.?-zapytałam.
-Jesteś pewna.?
-Tak to co może jedziemy bo szkoda czasu.
-Okey.


***************
Otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka.
-Kto się pierwszy myję? Ty czy ja.? -spojrzałam na chłopaka pytającym wzrokiem.
-A może razem.? ;D
-Bez przesady. Ok ty idziesz pierwszy,a ja zrobię kolację.
-Spoko.

*********
Zajrzałam do lodówki i stałam tak chyba z 10-min rozmyślając co zrobić.Doszłam do wniosku,że uszykuję kanapki z sałatą,szynką,pomidorem i ogórkiem.Wszystko było już gotowe,poszłam na górę zobaczyć,czy Bieber już wyszedł z łazienki.Weszłam do swojego pokoju i zobaczyłam,że chłopak siedzi przy laptopie i przegląda Twittera. Spojrzałam w ekran i zobaczyłam nasze zdjęcia z dzisiejszego dnia.Byłam zadowolona.:
-Sel. może jutro spotkamy się z naszymi menadżerami i ogłosimy światu,że jesteśmy parą.?-spytał brązowooki.
-A jak uznają,że nie możemy się spotykać.?
-Nie mogą nam zabronić.;)-pocieszał mnie.

-Dobrze! Zadzwoń do nich,a ja w tym czasie wezmę prysznic. Aaaa....i zjedź kolację.
-Okey.Jak rozkażesz księżniczko.-zaśmiał się i zszedł do kuchni.Umyłam się i zeszłam do Bieber'a.
-I co,o której i gdzie się z nimi spotkamy-spytałam chłopaka,który właśnie oglądał jakiś film w telewizji.
-O 12:30,tam gdzie zawsze.
-Aha.Zjadłeś kanapki.?
-Tak. A ty jadłaś coś.?-spytał zaciekawiony.
-No jasne.-oczywiście skłamałam,bo wiedziałam,że by mi kazał wsuwać.
-Może pójdziemy już na górę się położyć.?-zaproponowałam uśmiechając się .
-To ja nie śpię w drugim pokoju.?
-No nie wiem jak nie chcesz ze mną to pościelę Ci tak gdzie chcesz.;)

-Ja nic takiego nie powiedziałem.Idziemy do ciebie..Heh.-zaśmiał się.
Wchodziłam jako pierwsza więc wybrałam sobie stronę po której będę spała i ułożyłam się wygodnie,a zaraz obok mnie poczułam Justina.Zaczął mnie ściskać i całować po szyi.Obróciłam się w jego stronę a ona złożył mi pocałunek na ustach.Coraz bardziej stawał się namiętny.Nagle poczułam,że ściąga mi bluzkę i powoli przechodzi do stanika.Odepchnęłam go lekko.:
-Przepraszam,ale nie jestem jeszcze gotowa.Wybacz proszę.
-Dobrze nic się nie stało powinienem się powstrzymać.
-Nie szkodzi.-uśmiechnęłam się.
Wtuliłam się w jego tors i zasnęłam.

********

Obudziłam się o 10:00. Obróciłam  się na drugi bok,ale ku mojemu zdziwieniu nie ujrzałam Justina.Zaspana zeszłam na dół i zobaczyłam,że Drew zrobił śniadanie.
-Cześć! Księżniczko.Siadaj zjedz i pójdziemy się przyszykować,bo za 1,5 godz. Musimy już iść.
-Ok.;)-podeszłam do chłopaka i delikatnie pocałowałam.
Zjedliśmy posiłek i po kolei się umyliśmy,a potem ubraliśmy.:




*****
Weszliśmy do pomieszczenia i zobaczyliśmy,że przy stole siedzi Scooter,Rob i Teylor.
-Dzień dobry wszystkim-przywitaliśmy się.
-Dobry,dobry.Siadajcie i mówcie co się stało.-powiedział zaciekawiony Robcio.
-Ok.Ja i Selena jesteśmy razem i chcielibyśmy to pokazać światu.-powiedział Justin
-Ooo..No dobrze może coś się wykombinuję jakąś galę,czy coś.
Naglę blondyna wstała i zdenerwowana wyszła z restauracji. 



***********
Po paru godzinach przyszłam do domu,a Bieber pojechał do siebie.Weszłam do jadalni i usłyszałam,że ktoś puka do drzwi.Połam i otworzyła.Okazało się,że to tylko listonosz z przesyłką dla mnie.Otworzyłam grubą kopertę i nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam.................C.D.N



Dziś taki długi.Piszcie czy wam się podoba./Paula.