Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi a za nimi stał Nick.Nie mogłam w to uwierzyć.
-No Hej!! Widzę,że teraz to tylko z Bieberkiem się kolegujesz.Sara wszystko mi powiedziała.
-Niby co mogła powiedzieć.? !
-Już każdy wie,że przyjaźnisz się z tą gwiazdeczką tylko po to,żeby stać się sławną.!! Jesteś po prostu naiwną su*ą i nic nie wartą ździrą.Żerujesz tylko na innych bo sama nie możesz nic osiągnąć..Nieudacznica.. i tyle.
-Jak możesz tak mówić dobrze wiesz,że wcale nie dlatego koleguję się z Justinem po prostu on mnie rozumie..Jest moim przyjacielem nie tak jak ty.A su*i są w burdel tu niestety ich nie znajdziesz.Chcesz mogę ci podać ulicę.?? !!! -Krzyczałam płacząc.
-Weź skończ. Wiesz nadawałabyś się ...-prawie rzucił się na mnie.Całe szczęście Bieber szybko wyskoczył za drzwi i go powstrzymał.
-No twój"przyjaciel" zawsze w gotowość.!!
-Daj sobie spokój idź z tond zanim komuś stanie się krzywda.-powiedział zdenerwowany Justin.
-Hah..Ty mi grozisz.? !
Po tych słowach przyszedł ochroniarz chłopaka.Wziął Nicka za koszulę i wyprowadził go za bramę mojego domu.Weszłam do pomieszczenia cała zapłakana nie mogła uwierzyć,że Jonas posądzi mnie o coś takiego.Byłam załamana.Justin pocieszał mnie jeszcze jakieś 20-min. Po czym udał się do domu.Zadzwoniłam do Miley i Demi i poprosiłam żeby do mnie przyszły.Powiedziały że będą za jakąś 1,5 h. Poszłam wziąć prysznic,uczesałam się i ubrałam :
Po 2 godz. siedziałam z dziewczynami i opowiadałam im wszystko.
-Boże jak on tak może.On jest chory czy co.? ! -krzyczała Demi.
-Nie wiem ale nie rozmawiajmy już o nim.
Nagle zadzwonił mój tel. Spojrzałam na wyświetlacz to był Rob (menadżer Sel).Szybko odebrałam.:
-Tak słucham.!
-Witam! ;) Czy mogli byśmy się spotkać w restauracji " Posejdon " za godzinę.?
-Tak.-odpowiedziałam
-To wspaniale. Do zobaczenia.
Położyłam komórkę i poprosiłam dziewczyny,aby już wyszły bo muszę się przyszykować i zaraz wychodzę.
Pożegnałyśmy się i przyjaciółki poszły.Weszłam do swojego pokoju zrobiłam sobie makijaż i wybrałam odpowiedni strój.:
Weszłam do umówionego miejsce i zobaczyłam Roba rozmawiającego z Justinem. Bardzo się zdziwiłam.
-Witam panno Gomez.
-Dzień dobry.-odpowiedziałam uśmiechając się
-Mamy dla Ciebie propozycję................................................................................C.D.N



Szczerze to ten twój blog jest strasznie naciągany ... Robisz strasznie dużo błędów i nie masz daru do pisania . Opowiadania nie są ciekawe a wręcz nudne .Jeśli sprawia ci to przyjemność to pisz dalej a jak chcesz się poprawić to zmień swój styl pisania . Mam nadzieję że się nie obrazisz bo mój komentarz jest nie miły ale taka prawda ( jeśli jest was więcej to przeczytajcie mój komentarz tak jak bym mówiła do was )
OdpowiedzUsuńSpoko rozumiem każdemu się coś innego podoba. Ale w tej sytuacji Truskawkowa malinka ma rację bo skora nie podoba ci się nasz blog to daj nam link na własnego może się czegoś nauczymy...A może po prostu nam zazdrościsz,że nie biomy się pisać,a ty po prostu nie masz odwagi założyć własnego bloga. Nie mam pojęcia gdzie tkwi problem. Ale też nie chcę się kłócić,bo to by było nie na miejscu.
UsuńPopieram .
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńOla Niepowiem i kto to mówi..Ten kto nie powiem pisze łącznie..Te opowiadanie jest świetny. Skoro one/ona nie ma talentu do pisania może ty się pochwalisz swoim...O i mam nadzieję że się nie obrazisz...;/ Lol.
OdpowiedzUsuńSuuuuuper blog . Nie obraź się x D
OdpowiedzUsuńhehe..Okey Myszko..< 3
Usuń