środa, 5 czerwca 2013

Rozdział 30

Spakowani i gotowi poszliśmy na lotnisko .Drew całą podróż przespał a my z Justinem postanowiliśmy wyjechać  do małe wakacje , bo musimy jechać na ślub pewnej menadżerki . W domu wypakowałam zbędne rzeczy i spakowałam te które mogą mi się przydać tak samo zrobiłam z Drewem . Później z małym poszłam na zakupy , bo musiałam kupić sobie sukienkę a małemu może jakiś garniturek . W galerii chodziłam od sklepu do sklepu aż w końcu natrafiłam na tą piękną sukienkę od razu wiedziałam ,że będzie moja. Po udanym zakupie ruszyłam do działu dziecięcego w poszukiwaniu garniturku dla właśnie śpiącego Drewa. Znalazłam go bardzo szybko . Po około 3 godzinach wróciłam do domu , bo mały zaczął marudzić . W domu dopakowałam sukienkę i garnitur i poszłam wykąpać małego . Po kąpieli posadziłam go na moim łóżku 
- Mamo mogę  spać z tobą 
- Oj kochanie nie chcesz spać sam 
- Nie bo ja się boje 
- No dobrze skarbie to połóż się a mama idzie się wykąpać tylko proszę uważaj na siebie i pod żadnym pozorem nie z chodź z łóżka
-Dobrze
Włączyłam mu bajkę i poszłam pod szybki prysznic , kiedy wyszłam z łazienki mały nadal nie spał . 
- Kotku czemu nie śpisz ?
- Czekam na ciebie mamusiu!
- Aha . Okey to przytul się i śpij . Dobranoc słoneczko !
- Dobranoc 
Mały usnął a ja poszłam w jego ślady , bo rano o 12 mamy samolot i musimy się sprężać. Rano obudziłam się o 8 a Drew nadal spał . Zeszłam na dół i przygotowałam śniadanie dla siebie i małego . Zrobiłam go więcej , bo Justin miał wpaść rano.Weszłam na górę zobaczyć  czy Drew śpi . Właśnie się budził wzięłam go na ręce i przywitałam się . Razem z małym zeszłam na dół . Posadziłam go w siodełku i dałam śniadanie i sama się za nie wzięłam , ale przerwał mi dzwonek do drzwi .Był to Just , z którym przywitałam się buziakiem i wpuściłam do środka .Mały kiedy zobaczył Justina od razu krzyknął
- Tatuś 
- Hej synku co tam wsuwasz
- Płatki
- To jedz i zaraz jedziemy 
Zaprosiłam Justa do śniadania i wspólnie je zjedliśmy . Następnie poprosiłam Biebera , żeby ubrał małego a ja sama poszłam ubrać siebie   w efekcie końcowym wyglądałam tak :
Gotowi z  walizkami pojechaliśmy na lotnisko . Podróż minęła spokojnie na miejscu było ślicznie ,  było oczarowana tym miejscem. Do hotelu dojechaliśmy szybko i zaczęliśmy się szykować 
ja wyglądałam tak :
Justin tak :
A Drew tak :
Gotowi pojechaliśmy do pensjonatu na plaży . Ceremonia była śliczna zrobili nam bardzo dużo zdjęć . Drew w tym czasie był z nianią w kulkach . A oto niektóre zdjęcia :







Zmęczeni późno w nocy wróciliśmy do hotelu . Szkoda było mi mojego synka , który usypiał na siedząco .

1 komentarz: